Dlaczego powinniśmy'T odpisać Eric Schmidt' s wizyta w Korei Północnej

 Eric Schmidt World Economic Forum via flickr

wizyta przewodniczącego Google Erica Schmidta w Korei Północnej była wczoraj dla wielu zaskoczeniem.

wydaje się prawdopodobne, że wiadomość pozostawałaby w tajemnicy bez informacji korespondenta AP z Korei Północnej Jeana H. Lee.

zaskoczenie nie jest jedyną reakcją, jaką widzimy.

według BBC rzeczniczka Departamentu Stanu USA Victoria Nuland negatywnie skomentowała wyjazd: „Nie uważamy, aby czas tego był szczególnie pomocny.”

postawa Departamentu Stanu jest zrozumiała, biorąc pod uwagę niedawne wystrzelenie rakiet w Korei Północnej.

mimo to Podróży Schmidta nie da się tak łatwo odpisać.

po pierwsze, jest bardzo mało prawdopodobne, że Schmidt jest w mieście, aby uruchomić Google.kp bez względu na to, jak ekscytująco to brzmi.

kolejne doniesienia Lee ujawniły, że podróż będzie „prywatną, humanitarną misją” i że Schmidt będzie podróżował z byłym gubernatorem Nowego Meksyku Billem Richardsonem i ekspertem Korei Kun „Tony” Namkungiem.

Schmidt jest znany jako orędownik łączności internetowej — czegoś bardzo brakuje w Królestwie pustelników. Niewiele osób w kraju ma dostęp do otwartego internetu; większość z nich ogranicza się do bardzo ograniczonego intranetu — takiego, który automatycznie pokazuje Kim Dzong un i nazwisko jego rodziny w większym tekście niż otaczające go słowa.

jak wszystko w Korei Północnej, wszelkie przewidywania na temat reformowania Internetu przez Kim są w dużej mierze oparte na spekulacjach. Oznaki krótszych spódnic i żelowanych włosów na ulicach Pjongjangu były ogólnie postrzegane jako pozytywny znak nowej liberalnej postawy, a jego noworoczne przemówienie zawierało kilka zachęcających fragmentów. Podczas gdy Lee wątpi, że Kim będzie się poruszał w kwestii dostępu do Internetu, wyraźnie chce poprawić konkurencyjność kraju, jeśli chodzi o technologię.

technologia stała się dostępna dla coraz większej liczby obywateli Korei Północnej w ostatnich latach i wydaje się, że robi różnicę. Liczba subskrypcji telefonów komórkowych w kraju wzrosła z 1600 w 2008 r.do 300 000 w 2010 r., osiągając ostatecznie milion w ubiegłym roku, a nielegalne chińskie telefony komórkowe przedostawały się przez granicę, umożliwiając ograniczony kontakt ze światem zewnętrznym. Pirackie Płyty DVD z południowokoreańskimi telenowelami również kręcą obchód, pokazując obywatelom, że życie na południu nie jest tak piekielne, jak mówi im Państwo.

nadzieja dla Koreańczyków jest taka, że Schmidt może pomóc Kimowi popchnąć w kierunku wykorzystania technologii w sposób pozytywny dla jego ludzi.

jak powiedział jeden z przedstawicieli południowokoreańskiego ministerstwa spraw zagranicznych w 2011 roku, kiedy północnokoreańscy eksperci podobno odwiedzili Google w Mountain View w Kalifornii, „choć jest mało prawdopodobne, że Korea Północna natychmiast otworzy się na świat zewnętrzny, może pomóc zmienić sposób myślenia reżimu w dłuższej perspektywie.”

jest też inna ciekawa możliwość — to może nie mieć nic wspólnego z Internetem i technologią. Victor Cha, starszy doradca i przewodniczący Korei w Center for Strategic and International Studies, przedstawił kolejny pomysł w pierwszym rzędzie na temat sytuacji: „Delegacja Schmidta-Richardsona może poruszyć dyskusje na temat uwolnienia koreańsko-amerykańskiego obecnie zatrzymanego w Korei Północnej.”

jako taki, Schmidt może wykorzystać swoją wizytę w kraju, aby pomóc w dyskusjach nad uwolnieniem zatrzymanego obywatela amerykańskiego, zwanego Bae Jun Ho, podobnie jak Bill Clinton pomagał w uwolnieniu dwóch dziennikarzy dla Current TV w 2009 roku (nawiasem mówiąc, Clinton był ostatnim głośnym Amerykaninem, który odwiedził ten kraj).

to powiedziawszy, krytyka jest łatwa do zrozumienia. Biorąc pod uwagę, że Korea Północna pomyślnie wystrzeliła rakietę w zeszłym miesiącu — nie tylko ignorując społeczność międzynarodową, ale łapiąc USA. zespoły wywiadowcze zupełnie z zaskoczenia-nic dziwnego, że rząd USA nie jest zadowolony.

są też szersze problemy. Korea Północna nadal jest krajem, który praktycznie nie prowadzi interesów z amerykańskimi firmami. To kraj, w którym kontakty z obcokrajowcami i swoboda przemieszczania się są poważnie ograniczone. To kraj, w którym korzystanie z telefonów komórkowych i Internetu jest mocno cenzurowane (jak zauważył Kim, Schmidt będzie zmuszony oddać swój telefon komórkowy, gdy tylko wjedzie do kraju).

i tak, to nie są najgorsze ekscesy — dlatego powinniśmy przyjrzeć się naprawdę przerażającym obozom pracy przymusowej, a może pogłoskom o egzekucji za pomocą moździerza.

problem w tym, że te problemy nie znikną z izolacją. Nick Kristof z New York Timesa napisał dziś na Twitterze w odpowiedzi na tę sytuację: „potrzebujemy tylnych kanałów; izolacja nie działa.”

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.